wtorek, 31 lipca 2012

4.

W sumie... W sumie to nawet nie wiem co chce napisać, ale to zawsze się tak zaczyna. Okej.. Chyba wiem.
Najciekawsze w moim obecnym stanie jest to, że nic nie wiem.
Nie wiem jak to będzie jutro z M.
Nie wiem co, nie inaczej, kim jesteśmy dla siebie ja i Kath, bo nie gadamy jak kiedyś codziennie. Zdarzają nam się dni całkowitego milczenia i.. W sumie nie rusza mnie to, no chyba, że coś piszę do niej, coś z serii, tej takiej kiedy liczę na odpowiedź, a ona nie odpowiada. Tłumaczę to tym, że nie ma jak i kończę, ale potem zaczynam myśleć. Myślenie to zło.. Olbrzymie zło i.. Na ten temat nie powinnam myśleć tylko akceptować. Tylko najgorsze w tym myśleniu, znaczy inaczej najgorsze myślenie jest wtedy kiedy wiem, że jest, może pisać, a odpowiedzi i tak nie ma. Od kilku miesięcy siedzi to we mnie, a ja nadal nie wiem. Może i moge powiedzieć, że jest lepiej - w końcu mówi mi o tym co się dzieje, jako tako mówi, ale wkurzające "potem" nadal istnieje. A może winna jestem ja i mój lekki mur, który zbudowałam w maju i który.. Nie. Nigdy nie spamowałam zbytnio nikomu sobą, bo.. Jak był ten moment to nie było jak, a potem to nie miało sensu.
Tsa, zdecydowanie nie umiem mówić z pisaniem idzie mi lepiej, ale mimo wszystko.. Gdybym sądziła, że ktoś to przeczyta nigdy bym tego nie napisała. Chociaż może tu chodzi o to, że podświadomie chciałabym, żeby ktoś to widział... Cóż..
Jeszcze jedno humor w dś i pś.. Z nim jest tak.. Jeśli mam zły humor w pś, to zwiewam do dś, co mi go lekko poprawia. W sumie to dwa różne, ale troszkę na siebie w pewien oddziałują.
Chce ściąć włosy i pofarbować znowu.
A jutro ślub Doffi, Damona nie ma jest na wieczorze kawalerskim Roffiego. Rano mają wpaść po mnie. It will be fun.
Właściwie to mija ten realny rok od kiedy siedzę w internecie i w sumie to o rok za dużo, ale obiecuję ograniczę, już zaczęłam.
xoxo Katie

Ucieczka to nie droga, ale łatwiej uciec.

wtorek, 24 lipca 2012

3.

Trzeci, a raczej czwarty post. Kto by pomyślał?
Po pierwsze primo nie cierpię swojego charakteru, tego tchórzostwa, które objawia się w tych bardziej i mniej absurdalnych sytuacjach, czy też, to wynika z tamtego, tego, że w tutaj, w moim mieście mam tylko B. Chciałabym mieć kogoś z kim mogłabym spędzać czas zawsze, codziennie. Najlepiej kilku ktosiów, ale ja się boję, mam blokadę, nie umiem rozmawiać z obcymi. Tymi realnymi obcymi. Czasami się czuję jakbym miała rozdwojenie jaźni. Ja tu z twittera i ja z realnego życia.
Po drugie primo, przytachałam rower na Białostoczek, będę jeździć.
Po trzecie primo, nadal nie gotuje i jest mi z tym genialnie - wybacz mamo.
Po czwarte primo, jak wrócę na Malmeda, to pewnie szlag mnie trafi z A., tak jest mi dobrze samej w mieszkaniu, że to aż straszne.
Po piąte primo, nie wchodzę na gg i tt na telefonie, to swego rodzaju postęp. Co z tego, że jak jestem w domu to nonstop siedzę na laptopie i to jest włączone. Liczy się, że nie robię tego poza domem.
Po szóste primo... To zabawne, ale brakuje mi tego co było rok temu, tych luźnych rozmów, bez problemów. Patrząc na ten rok widzę jak wiele się zmieniło i to z jednej strony to dobrze, ale z drugie w kanalie przerażające.
Po siódme primo, nie mam realnego życia, bo jestem... To nawiązuje do pierwszego primo.
Po ósme primo, dawno nie było rozmów z/między domownikami, brakuje mi ich.
Po dziewiąte primo, wcale nie mam ochoty napisać Dasiuli, toż to paranoja.
Po dziesiąte primo, napisałam do S., a aktualnie cieszy mnie obecność Z.
Po jedenaste primo, B. chce iść do McDonaldu.. W sumie to genialny pomysł. A mama twierdzi, że muszę kupić sukienkę, nie mam nic przeciwko.
Po... Dobra starczy tych żalów.
xoxo Katie

piątek, 20 lipca 2012

2.

Chyba zrobię z tego sprawozdanie z całego dnia i opublikuje wieczorem.
I co? Nie wyszło. Nic nowego, nigdy nie wychodzi.
Ciekawe jest to, że dopóki szedł Harry (trzecia część, trzecia część) miała wspaniały humor, a teraz.. Hmm, chyba jestem zmęczona.
Najchętniej kazałabym wszystkim  iść w kanalie i dać mi iść spokojnie spać, ale nie umiem, bo mi zależy. Siedzę więc i się męczę.. I chce mi się spać i... Tsa.
Tego nawet nie ma sensu publikować.
Najlepsze jest to, że jak wstanę to mi się odechce spać.
Okej, koniec o spaniu... xoxo Katie

czwartek, 19 lipca 2012

1.

A jednak może będzie regularnie... W sumie muszę to napisać.. Gdzieś, a to jest dobre miejsce.
Zabawne jest to, że nie da mi się popsuć humoru, bo zbyt rzadko jest on tak naprawdę dobry. No ale znowu piszę nie o tym co chciałam.
Tęsknię za M., naszymi dłuuugimi powrotami ze szkoły, niesamowitym kontaktem, tym, że rozumiałyśmy się bez słów, tym, że była moim pierwszym "fanem". Głupimi zabawami w nie wiadomo co. Tęsknie za tym kontaktem, który miałyśmy.
Dzisiaj przez chwilę pisałam z nią smsy i dopadło mnie to absurdalne, dziwne uczucie bez w sumie logicznej definicji... Żal mi siebie. Czas iść na przód, a ja nie umiem.
Kolejna rzecz. Ostatnio zbyt często płaczę z powodów, które są co najmniej irracjonalne. Kiedyś nie płakałam aż tyle. No, ale to w sumie bez znaczenia. Jestem zmęczona.. Powinnam się położyć, ale mi się nie chce..
A wiecie co jest zabawne? Że kiedy mam zły humor tutaj, to się kłócę z Damonem w dś. Milusio, że tak powiem, nie?
Na razie między nami jest dobrze, ale mam olbrzymią ochotę zepsuć sobie i tę część życia... (i ślubu nie będzie).
Taaa...
xoxo Katie

środa, 18 lipca 2012

Więc...

To rzec by można kolejny kaprys. Coś czego absurdalnie potrzebuje, a o czym zapomnę. Ale niech on sobie tu będzie, nikt oprócz mnie nie zna linku, tak pewnie zaraz go dodam, ale wątpie by ktoś spojrzał, bo po co? Nie jestem interesująca, popularna, czy w jakikolwiek sposób ciekawa. Chociaż jak mówi Ef: "ktoś na pewno przeczyta". Więc witaj ktosiu, witaj w moim świecie. Czymś na kształt pamiętnika, miejsca gdzie będę mówić co będzie mi się podobać. Moim miejscu w tej sieci pełnej dziwnych, ale niesamowitych osób. Z pewnością pojawią się dla was niezrozumiałe fragmenty. Tak będę tu mówić o dś, w końcu to część mnie prawda?
O, zrobiłam coś i nie wiem jak to usunąć, ups..
Skoro dś. Zadzwoniłam do Diosa, tak,  to pieprzony egoista, ale... Nawet nie wiecie jak go lubię, w kanalie go lubię i choć to absurdalne. W końcu to część mnie. Teoretycznie powinnam go nie trawić co najmniej po tym co zrobił, ale ja go lubię. Jest w końcu jednym z ideałów, ba pierwszym ideałem. Pierwszym którym powstał.
Patrząc na nich wszystkich widzę z ilu "bajek" pochodzili i wiem, że mogą tworzyć jedną. Składają się na mnie, na nas.
Zabawne jest to, że pewnie uznacie mnie za dziwną po przeczytaniu, ale w sumie mam to gdzieś. Ta strona jest po to... W sumie po prostu dla mnie.. Nie dla was.
Ps. Kath jest na mnie zła albo, co bardziej prawdopodobne mam zwidy.

xoxo Katie